Pozostaje już tylko czekać

Przygotowania do inwazji (na ostatnie puste miejsca na Waszych regałach z grami) trwają nieprzerwanie od wielu dni. Ale oto zbliża się dzień D. Kiedyś, w 1944 roku był to “D-day”. Dziś, 70 lat później, nazwał bym go raczej “D-deadline’sday”.

Dzień jest wyznaczony, praca jest wykonana, pozostaje już tylko czekać.

To jak dowódca armii przed historyczną bitwą. Przygotował plan walki, uformował szyki, zapewnił amunicję, prowiant i szpitale dla rannych, wydał ostatnie rozkazy. Teraz może już tylko usiąść, wziąć lunetę i zamienić się w widza. Reszta w rękach jego podkomendnych.
Mistrzem takiego zachowania był Arthur Wellesley, pierwszy książę Wellington. Gdy w 1815 roku pod Waterloo odpierał kolejne szturmy wiarusów Napoleona, często zatrzymywał się w jednym miejscu i bardzo długo patrzył przez lunetę. Nawet w ogniu najgorętszej walki, zamknięty w czworoboku piechoty otoczonym wirującym kręgiem niezłomnej, francuskiej kawalerii. Nie prowadził batalionów z szablą w dłoni, nie wykrzykiwał komend, nie wtrącał się w pracę swoich podkomendnych. Zachował zimną krew, co zbawiennie działało na jego ludzi. Patrząc przez tę lunetę mawiał tylko: “Albo noc albo Prusacy w końcu nadejdą.”

Przez ostatnie dwa miesiące pracowałem jak szalony, przygotowując do wydania tę grę. Ale dziś mogę już tylko siedzieć i patrzeć. Piotro składa ostatnie pliki. WRS i Tycjan korygują polską instrukcję, a Russ angielską. Drewno struga się i maluje. Drukarnia przesyła próbne wydruki. Całe moje zadanie? Sprawdzić poprawność, złożyć podpis i odesłać. Logistyka przygotowana. Środki na zapłatę kosztów zabezpieczone. Pozostaje już tylko czekać.

A czekając powinienem mieć więcej czasu by pisać. Zatem będę pisał. O tym, jak powstała ta gra. Jak Waldek ją wymyślił, Jaro ulepszył, a ja przygotowałem do wydania.

Będę pisał na ZnadPlanszy.pl, ponieważ Wyścig do Renu to gra kierowana do geeków. Dlatego zaproponowałem im objęcie jej patronatem. Tym bardziej, że właśnie tu opublikowałem czteroczęściowy raport z rozgrywki oraz tekst o okładkach, w odpowiedzi na Waszą niezwykle kreatywną działalność na forum Gry-planszowe.pl.

“D-deadline’sday” wyznaczony na 31 maja, bo chcemy pokazać grę po raz pierwszy podczas UK Expo, to przecież tak anglosaski tytuł. W Polsce powinna być dostępna dwa tygodnie wcześniej, od razu po wydrukowaniu. Do tego czasu pozostaje już tylko… pisać.

A dziś mam dla Was dwa obrazy. Przód i tył pudełka. O tym, co znajdziecie w jego wnętrzu, opowiem następnym razem.

Michał Ozon

Zdjęcia z nagłówka: http://wikimedia.org

  • No więc kiedy kolejny wpis? 🙂

  • OzyPoland

    Kolejny wpis pewnie już jutro. A lepsze graficzki też zaprezentujemy z czasem! 🙂